Ktoś musiał mi przerwać
Mapa Polski |Apartamenty nad morzem |wyciszanie„Ktoś musiał mi przerwać w pisaniu notatek, bo na tym urywa się zdanie. O czym chciałam pisać dalej Kartka pusta. Na następnej już inne sprawy, nie związane z młodym światem literackim. Nie... jest tutaj coś, ale w tej chwili nie mam już czasu na odczytywanie tego, co pisałam w pośpiechu, „na gorąco". Charakterystyka osób, pełniejsza, daty spotkań, zebrań, co na nich omawiano. Dosłownie pękaty brulion od tego wszystkiego.
Przyjechałam do Konstancina. Zachrypnięta i chora. Roman wmusza we mnie gorące mleko z masłem i sacharyną. Ma to pomóc na chrypkę. Odmawiam, nie chcę. Roman rąbnął kubkiem o ścianę. Na tę scenę wchodzi StachKolumb, udaje, że nie widzi, jak Roman ściera mleko z podłogi, zbiera skorupy. Nie mogłam, nie mogłam pić mleka — przed przyjazdem tutaj widziałam egzekucję w Warszawie...
Zamykam brulion. Może kiedyś wyciągnę go ze schowka. Jeśli nie ja, to ktoś inny. Mam nadzieję, że wszystko to ocaleje „dla potomnych", jak mówi Aniuta. Całe to życie wielkie i malutkie, ogólnoludzkie i prywatne.
Kurierka ze Lwowa, Magdalena, przywiozła sporą paczkę. Jechała cały tydzień. Z pociągu na pociąg, piechotą i wozem, jak się dało. Wojska radzieckie już były pod Lwowem, ale jak jest dziś, nie wie. Musi koniecznie dostać się do głównego komendanta AK generała Bora. Czy mogę ją zaprowadzić Jestem w kłopocie nie lada. Gdzie ja jej wyszukam tego Bora Magdalena jest przekonana, że Latawiec powinien znać adresy całej komendy. Tymczasem o niczym nie wiem. Zawiedziona bardzo; ma wiadomości, które musi przekazać komendzie. Przywiezione meldunki, na pewno już nieaktualne. Gestapo aresztowało prawie całą komórkę AK we Lwowie. Nie wiadomo, co zrobili z tymi ludźmi, natychmiast trzeba uprzedzić KG.“(14)
noclegi zakopane |Wiatrówki |catering warszawa